Kurnik





Za górami, za lasami, za wielkimi rozlewiskami stał sobie biały domek na kurzej łapce.
Domek usytuowany był pod lasem, okolony starym sadem i pachnącymi łanami zbóż, a wokół otaczała go dolina rzeki Narwi.
Niby zwyczajny domek, a jednak działy się w nim rzeczy niezwykłe.
Zimą z komina wydobywał się pachnący, tęczowy dym, a przez uchylone drzwi sączyły się nieziemskie zapachy wyrafinowanych przysmaków kulinarnych. Przez uchyloną zazdrostkę w oknie można było podejrzeć rumiane dziewczęce buzie, usłyszeć pobrzękiwanie kolorowych rondelków i wesołe, zapomniane dawno na Podlasiu pieśni.
W wiosenne noce widywano mężczyzn i kobiety prowadzących konie przez pola przy blasku księżyca.
Letnią porą, wieczorami dochodziły z domu dźwięki flamenco i stukot podkutych bucików tancerek, klaskanie palmersów i dźwięki hiszpańskiej gitary.
Kiedy zbliżała się jesień i przychodził czas żniw nad domkiem unosiły się czarodziejskie, płonące lampiony, a wokół biegały dzieci ze świętojańskimi albo dożynkowymi wiankami.
Czas niby płynął, a tak jakby się zatrzymał.
Marzenia snuły się leniwie jak kurze w kurzej głowie na grzędzie.
Życie płynęło wąską strużką czysto i pięknie, a ludzie jakby odmienieni otaczali się wzajemną troską i szacunkiem.
Jeśli chcesz się przekonać, że to prawda, przyjedź do domku na kurzej łapce -
- do Kurnika
Basia
*utwór tytułowy z płyty Marii Pomianowskiej: "Chopin na 5 Kontynentach"
** cytat tytułowy z piosenki autorstwa Tadka Czubowskiego
pensjonat Tykocin *noclegi Tykocin * stajnia Tykocin * imprezy w Tykocinie